Father's Day @ NSPSS. 5 September 2015
Czy i u was jest tak samo
od soboty - do soboty,
że gdy tato wraca z pracy,
pełne ręce ma roboty?
I gdy tylko w progu stanie,
i uśmiechnie się do mamy
my natychmiast na wyścigi
po kolei zaczynamy:
-Tatooo, piłka jest na drzewie!
-Tato, kran nie działa w zlewie!
-Tato, poćwicz ze mną ortografię
pokaż, gdzie Warszawa jest na mapie?
-Wodę mamy rybkom zmienić...
-Tato, proszę się nie lenić!
-Tato! Bierz się do roboty!
Teraz nie czas na głupoty…
-Tato, mama przypomina,
że idziemy dziś do kina...
Potem zróbmy project szkolny
No I wreszcie będziesz wolny…
I tak dalej, i tak dalej,
tysiąc spraw do taty stale.
Bo nasz tato dzieli z nami
i radości, i kłopoty,
więc gdy tato wraca z pracy
pełne ręce ma roboty.
od soboty - do soboty,
że gdy tato wraca z pracy,
pełne ręce ma roboty?
I gdy tylko w progu stanie,
i uśmiechnie się do mamy
my natychmiast na wyścigi
po kolei zaczynamy:
-Tatooo, piłka jest na drzewie!
-Tato, kran nie działa w zlewie!
-Tato, poćwicz ze mną ortografię
pokaż, gdzie Warszawa jest na mapie?
-Wodę mamy rybkom zmienić...
-Tato, proszę się nie lenić!
-Tato! Bierz się do roboty!
Teraz nie czas na głupoty…
-Tato, mama przypomina,
że idziemy dziś do kina...
Potem zróbmy project szkolny
No I wreszcie będziesz wolny…
I tak dalej, i tak dalej,
tysiąc spraw do taty stale.
Bo nasz tato dzieli z nami
i radości, i kłopoty,
więc gdy tato wraca z pracy
pełne ręce ma roboty.
00:00
00:00
Dzień Taty
Spacer z tatą
Małgorzata Mrózek-Dąbska
A kiedy będzie słońce i lato
pójdziemy sobie na spacer z tatą.
Ja będę miała nową sukienkę,
Tato będzie mnie trzymał za rękę.
Pójdziemy wolno, prosto przed siebie,
Będziemy liczyć chmury na niebie,
Będziemy liczyć drzewa przy drodze,
Będziemy skakać na jednej nodze.
Miniemy kino, przedszkole i aptekę,
Jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,
Jeszcze okruchy rzucimy falom,
Kupimy w kiosku różowy balon.
Kiedy będę już bardzo zmęczona,
Tato posadzi mnie na ramiona
tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi.
A wokół ludzie będą się dziwić,
I wszyscy będziemy patrzyli na to,
Jak na barana niesie mnie tato.
Małgorzata Mrózek-Dąbska
A kiedy będzie słońce i lato
pójdziemy sobie na spacer z tatą.
Ja będę miała nową sukienkę,
Tato będzie mnie trzymał za rękę.
Pójdziemy wolno, prosto przed siebie,
Będziemy liczyć chmury na niebie,
Będziemy liczyć drzewa przy drodze,
Będziemy skakać na jednej nodze.
Miniemy kino, przedszkole i aptekę,
Jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,
Jeszcze okruchy rzucimy falom,
Kupimy w kiosku różowy balon.
Kiedy będę już bardzo zmęczona,
Tato posadzi mnie na ramiona
tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi.
A wokół ludzie będą się dziwić,
I wszyscy będziemy patrzyli na to,
Jak na barana niesie mnie tato.
Tato, ile kilometrów ma Wisła?
- Nie wiem.
- A kto to był Łokietek?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Oslo?
- Nie wiem.
- Synku nie męcz tatusia (mama)
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak nie będzie pytał,
to się niczego nie dowie (tata)